Rosyjska inwazja na Ukrainę Vinohradská 12

2025.07.07 – Zapiski z Ukrainy: upał, drony i psie stada

W najnowszym odcinku podcastu „Vinohradská 12”, korespondent Czeskiego Radia w Ukrainie, Martin Dorazín, zabiera słuchaczy w podróż na wschodnie rubieże kraju, do obwodów charkowskiego i donieckiego. Jego reportaż to poruszający obraz codziennego życia w cieniu nieustającej wojny, gdzie największymi wyzwaniami stały się nie tylko rosyjskie ataki, ale także ekstremalne upały i nowa, wszechobecna groźba – drony. To opowieść o przetrwaniu, ludzkiej niezłomności i cichych bohaterach działających w miejscach, o których świat zdaje się zapominać.

Dorazín opisuje swoje podróże z przyjacielem, Olegiem Tkaczenką – pastorem i piekarzem, który jednocześnie pełni funkcję kapelana wojskowego. Razem docierają do najniebezpieczniejszych stref w pobliżu linii frontu, takich jak okolice Czasiw Jaru czy Torećka, skąd ewakuują starszych, często zdezorientowanych i przerażonych mieszkańców. W miejsca te nie zapuszczają się już duże organizacje humanitarne, a poruszać się tam mogą jedynie wojskowi. Oleg, dzięki swojej podwójnej roli, potrafi zorganizować transport i dostarczyć pomoc, głównie w postaci chleba, który sam piecze. Jest to produkt niezwykle cenny, gdyż w odciętych od świata wioskach, gdzie kierowcy boją się dojeżdżać z zaopatrzeniem, ludzie potrafią nie widzieć pieczywa przez wiele tygodni.

Życie codzienne toczy się w rytmie podwójnego zagrożenia. Z jednej strony jest to nieustający ostrzał i nowe, śmiertelne niebezpieczeństwo w postaci rosyjskich dronów FPV, które polują na każdy poruszający się pojazd na drogach. Martin Dorazín opisuje, jak w odpowiedzi na to zagrożenie, Ukraińcy, idąc w ślady Rosjan, zaczęli budować nad kluczowymi trasami gigantyczne „tunele” z siatek. Ta prosta, mechaniczna zapora ma za zadanie przechwytywać drony kamikadze, zanim te uderzą w cel. Brakuje jednak materiału, a wolontariusze, tacy jak Oleg, poszukują go nawet w Holandii, próbując sprowadzić na front zużyte sieci rybackie.

Drugim wrogiem jest natura – panująca w regionie fala upałów. Choć mieszkańcy wsi są przyzwyczajeni do gorącego, kontynentalnego lata i potrafią chronić się w cieniu przydomowych winorośli, to dla żołnierzy na otwartym terenie upał i odwodnienie stanowią śmiertelne zagrożenie. Jak podkreśla korespondent, brakuje im tabletek z minerałami, które są niezbędne do przetrwania w polowych warunkach. W miastach sytuacja jest trudniejsza, a mieszkańcy są zdani na klimatyzację. Co zaskakujące, ukraińskie władze starają się priorytetowo traktować dostawy prądu na wschód, dzięki czemu przerwy w dostawie energii są tam rzadsze niż w innych częściach kraju.

Podcast maluje również obraz niezwykłej odporności i woli przetrwania Ukraińców. Miasta takie jak Słowiańsk, które na początku pełnoskalowej inwazji były wyludnione, dziś paradoksalnie tętnią życiem. Wracają do nich starsi mieszkańcy, pragnący dożyć swoich dni we własnych domach, a także napływają uchodźcy wewnętrzni z jeszcze bardziej niebezpiecznych terenów. Ludzie na własną rękę, często z pomocą organizacji pozarządowych jak czeski „Člověk v tísni„, remontują zniszczone domy i próbują normalnie pracować, by nie być zdanym na niewystarczającą pomoc państwa. Cichymi ofiarami wojny są również zwierzęta. W opustoszałych wsiach tworzą się stada bezdomnych psów i kotów, którymi opiekują się nieliczni pozostali mieszkańcy. Schroniska są przepełnione, a nowe przepisy unijne utrudniają wywóz zwierząt za granicę.

Na koniec Martin Dorazín dzieli się gorzką refleksją na temat nastrojów społecznych. Wśród ludzi, z którymi rozmawiał, panuje całkowity brak wiary w możliwość zawieszenia broni, o którym tak często mówi Donald Trump. Jego chaotyczne i sprzeczne wypowiedzi sprawiają, że nikt nie traktuje go poważnie jako wiarygodnego mediatora. Ukraińcy widzą nieustające ataki Rosji na cele cywilne i rozumieją, że Władimir Putin nie ma zamiaru rezygnować ze swoich celów. W ich oczach Stany Zjednoczone, zamiast być niezawodnym sojusznikiem, stają się coraz bardziej nieprzewidywalne, co tylko pogłębia poczucie osamotnienia w tej niekończącej się walce